Wskaźnik Inbredu

 

Organizacja Alfa-Europe, w której jestem zarejestrowana dosyć rygorystycznie podchodzi do kwestii zdrowotnych, dlatego między innymi wskaźnik inbredu utrzymywany jest na niskim poziomie. Twórczyni Australijskich Labradoodle w swoim programie akceptuje maksymalny 10% współczynnik inbredu.

W większości przypadków jednak waha się on pomiędzy 0,5% a 3%.

Cały czas poszukujemy nowej puli genetycznej, co w świecie Labradoodle nie jest łatwe. Na świecie są różne organizacje i nie wszystkie powstały dla tego samego celu.

Przypomina mi to trochę sytuację w Polsce w 2012 roku, gdy w życie weszła nowa ustawa o ochronie zwierząt i masowo były powoływane do życia nowe Stowarzyszenia Pieska i Kotka „Rasowego”.

 

Stowarzyszenia

 

Jeszcze w sobotę na targu za stówkę, już w poniedziałek za 2 tyś – bo przecież zarejestrowane w „Stowarzyszeniu”, które tydzień wcześniej jeszcze nie istniało. Pal licho testy zdrowotne, DNA, badania, przeglądy miotów. Ważne że organizacja dała „rodowód”, czyli jakiś tam świstek papieru, z jakimiś tam wymyślonymi imionami, które nie wiadomo skąd się wzięły, ale skoro dla kupującego to takie ważne to niech ma.

Tak właśnie jest z organizacjami zrzeszającymi Australijskie Labradoodle. Jest ich już po prostu dużo, niektóre z nich powstały ku szczytnemu celowi, inne już nie bardzo. Tylko problem jest taki, że przeciętny Kowalski nie wie, bo skąd ma wiedzieć, że taka jest rzeczywistość. Co ambitniejszy potem się wgłębi i okazuje się, że przysposobił sobie kundelka nie mającego nic wspólnego z Australijskim Labradoodlem.

Telefonów od niedoszłych klientów miałam mnóstwo: „bo my popełniliśmy błąd”, „to miał być Labradoodle”, „ale chociaż uratowaliśmy szczeniaka od tego paskudnego hodowcy”. Już nie wspominając ile miałam pytań o pomoc w problemach behawioralnych typu zjadanie własnych odchodów, agresja itp.

Z drugiej strony trudno się dziwić ludziom, sama dochodziłam do prawdy kilka dobrych miesięcy. Natomiast poszukiwanie dobrego, zdrowego reproduktora zajęło mi grubo ponad rok.