Rasowy czy kundel

Moja wielka zbrodnia

 

Dziesięć lat temu popełniłam wielką zbrodnię. O tak! Ogromną! Sprowadziłam z Australii do Polski Australijskie Labradoodle. Zszokowany Internet aż drżał od dyskusji na temat rodzajów linczu na mojej osobie. Ja po prostu takich rzeczy nie czytam, wiem, że HEJT zawsze był, jest i będzie. A ponieważ pierwszy ma zawsze ciężko z przecieraniem szlaków, w życiu staram się kierować pewną prawdą.

„Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą”. To mój ulubiony cytat Schopenhauera. I jestem przekonana, że niejeden z tych internetowych hejterów na przełomie ostatnich 10 lat, zainteresowany rasą,  już zdążył się ze mną skontaktować.

Wiem, że prawda, pasja, miłość do tego co się robi, ale też przede wszystkim szczere intencje, zawsze się obronią. Zawsze.

Swoje stanowisko na temat tego czy RASOWY CZY KUNDEL już przedstawiłam w innym artykule.

 

RASOWY CZY KUNDEL

Wciąż powstają i są rejestrowane nowe rasy psów. Wciąż skutecznie niszczone są rasy już nam znane (spłaszczanie pysków, kontowanie tylnych łap). Myślę, że gdyby ludzie zajęli się sobą i z każdego dnia szlifowali swój diament, świat wyglądałby inaczej.

 

Alfa-Europe z inną organizacją

 

Alfa-Europe wraz z inną, australijską organzacją podjęła się próby rejestracji Australijskich Labradoodle w kraju rodzimym. Niestety jednak ze względu na inne poglądy, musieliśmy wycofać się z przedsięwzięcia. To naprawdę nie chodzi o rejestrację samą dla siebie, ale ze szczególnych powodów, jakimi moim zdaniem powinna być ochrona rasy oraz czuwanie nad jej czystością.  A więc organizacja, która unika robienia testów DNA dla szczeniąt, nie jest dla nas odpowiednim partnerem. Nie jest również odpowiednim patronem rasy.