Cena Australijskiego Labradoodle

Cena Australijskiego Labradoodle jest wysoka, ale odzwierciedla ona wszystkie koszty związane z testami zdrowotnymi, zakupem, sprowadzeniem zdrowych i dobrych linii hodowlanych. Rejestracjom w renomowanej organizacji a nawet wiedzą na temat i sposobem przeprowadzania pierwotnej socjalizacji szczeniąt przez hodowcę.

Różnice cenowe zawsze powinny spowodować zapalenie czerwonej lampki i wnikliwą analizę od czego one zależą. Niestety linia, linii nie jest równa i już w niektórych z linii Australijskich Labradoodle pojawia się wiele chorób genetycznych. Mnie samej szukanie dobrej i zdrowej linii Labradoodle (sprowadzanej w celu urozmaicenia puli genetycznej) zajęło 1,5 roku, a w temacie Australijskich Labradoodle „siedzę” już od lat 8. Następną kwestią jest kwestia Organizacji Kynologicznej (jest ich kilka, wiele powstało z chęci dużego, szybkiego zarobku – wiadomo, podobną sytuację możemy obserwować w Polsce po zmianie Ustawy o Ochronie Zwierząt), która nakłada na hodowców przeprowadzania bardzo wnikliwych testów zdrowotnych swoich szczeniąt, czy choćby testów DNA – to wszystko jest niestety bardzo kosztowne.

Jeżeli organizacja jest zainteresowana rozwojem i badaniami nad rasą – dochodzą do tego koszty innych badań (na przykład Improper Coat), które pokrywają hodowcy.

A co z socjalizacją? Czy może ją wykonać każdy? Oczywiście! Pytanie tylko z jakim skutkiem? Wiedza na temat rozwoju mózgu psa i krytycznych okresów jest wiedzą kluczową w socjalizacji szczeniąt. Wszystkie bodźce, które zapodajemy szczeniakom muszą być wyważone i dostosowane do konkretnego okresu rozwoju. Każde szczenię jest inne. Co w związku z tym? Prawdziwy hodowca swoją wiedzę cały czas doskonali, bierze udział w różnych seminariach, konferencjach. Żyjemy w czasach, w których wiedza na temat behawioru zwierząt kwitnie. Co chwilę docierają do nas nowe fakty, ale i też wielcy ze świata zwierząt – etolodzy czy behawioryści potrafią mieć różne zdania, opinie, przypuszczenia. No i bardzo dobrze – dzięki temu mamy postęp. Tylko nie wolno poprzestać na jednym seminarium czy na jednym szkoleniu. A takie – w dodatku przeprowadzane przez osoby z zagranicy są bardzo kosztowne. Ale wiedza hodowcy procentuje – procentuje w Waszym szczeniaku, po prostu.